Tu jesteś:

Blog firmowy Trustnet

Trustnet ma 12 lat!

Dokładnie 12 lat temu Trustnet pojawił się w CEIDG. Ponad dekada działalności to duży sukces w dynamicznie zmieniającej się branży usług internetowych. Z tej okazji zapytaliśmy Wojciecha Babicza, twórcę firmy, o minione lata obecności na rynku internetowym. Warto dodać, że początki działalności wiążą się z pracą na uczelni i otwarciem przewodu doktorskiego.

Archiwum: strona firmy Trustnet z 2003 roku

Archiwum: strona firmy Trustnet z 2003 roku

– Dwunaste urodziny firmy to dobra okazja do podsumowań i refleksji. Trustnet pojawił się pod koniec stycznia 2003 roku. Czy ówczesny profil działalności odpowiada dzisiejszemu? Jak wyglądały początki? Skąd pomysł na firmę w sektorze usług internetowych, który wówczas jeszcze raczkował?

– Patrząc z perspektywy roku 2015, jestem już dinozaurem. Dla mnie początki internetu to nie rok 2003, gdy powstała moja firma, ale rok 1996, gdy zacząłem pracować w pierwszej częstochowskiej firmie zajmującej się hostingiem i budową stron internetowych, nieistniejącej już „Internet Częstochowa”. Były to czasy, gdy nie istniał darmowy numer modemowy, oferowany przez TP S.A  (0202122 – kto dziś to jeszcze pamięta). Firma, w której pracowałem, miała własne linie modemowe 33,6 kbps i zawrotnie szybkie stałe łącze do internetu o przepustowości 64 kbps. Przy okazji: byłem jej pierwszym pracownikiem. Sam na założenie własnej firmy zdecydowałem się w momencie, gdy już nie pracowałem od kilku lat w „Internet Częstochowa”, a sama firma została zlikwidowana.

– Dzięki firmie jest Pan związany z branżą internetową już ponad dekadę. W tym czasie nastąpił dynamiczny rozwój internetu. Nie tylko pod względem technicznym, ale również w sposobie korzystania z niego. Jak na przestrzeni tych lat przekształcał się rynek internetowy? Jak wpływało to na firmę?

– Rynek zmienia się z dnia na dzień.  Zajmujemy się czterema głównymi rodzajami działalności i każdy z nich należałoby opisać oddzielnie.

  • Projektowanie stron www:

Tutaj branża się zmienia w zakresie głównie technologii. Wcześniej był to czysty HTML, a aktualnie strony buduje się praktycznie wyłącznie w oparciu o języki programowania np. PHP. Dziś w naszej firmie nad stroną nie pracuje nigdy jedna osoba, ale zespół. Z Klientem kontaktuje się zawsze tylko Kierownik Projektu, który ustala wszystkie szczegóły, spisuje umowę, a potem rozdziela prace zespołowi w firmie już wewnętrznie. W pierwszej kolejności działa grafik, przygotowując projekt graficzny. Następnie, po akceptacji Klienta, prace dostają programiści. Na końcu strona jest testowana przez kolejną osobę i weryfikowana przez Kierownika Projektów. Weryfikacja dotyczy zarówno poprawności działania systemu CMS jak i np. poprawności wyświetlania na tabletach, komórkach, co w przypadku, gdy większość stron aktualnie jest wykonana w technologii RWD jest bardzo istotne.

  • Hosting stron www:

Hosting stron na przestrzeni lat zarówno się zmienił, jak i nie zmienił. Zasada pozostaje taka sama. Rosną tylko pojemności, transfery miesięczne i obsługa pewnych technologii na serwerze. Z drugiej strony hosting dawniej był zakładaniem kont mailowych ręcznie. Początkowo większość prac konfiguracyjnych robiło się za Klientów. Aktualnie są gotowe panele, gdzie Klient może samodzielnie „wyklikać” sobie zarówno konta mailowe, autorespondery, domeny, bazy danych itd. A rolą administratora jest dbanie o to, żeby to wszystko sprawnie działało. Zmieniła się też technologia – nikt aktualnie nie wyobraża sobie serwera hostingowego bez szybkich dysków serwerowych, nie połączonych w macierzy sprzętowej RAID. Hosting ma być szybki i niezawodny.

  • Dostęp do internetu:

Dostęp do internetu zmienia się w sposób liniowy. Co roku rośnie przepustowość, której oczekują Klienci. Do tego stale się dostosowujemy – za zmianą przepustowości idzie zmiana technologii. Początkowo, gdy dostęp do internetu raczkował, technologie bezprzewodowe były wystarczające – aktualnie króluje światłowód. Klienci doceniają też nasze wsparcie techniczne – dzwoniąc do nas, Klient może porozmawiać z administratorem. Często w przypadku kablówek, czy globalnych dostawców może co najwyżej zadzwonić sobie na infolinię i porozmawiać z osobą, która przyjmie zgłoszenie, ale często nie ma pojęcia o co pyta Klient. Z powodu wsparcia technicznego, wybierani jesteśmy też jako dostawca przez większe firmy – w zakresie łącz biznesowych. Sprzedanie łącza 100/100Mbps (mamy takich Klientów) nie stanowi dla nas problemu.

  • Pozycjonowanie:

Od jakiegoś czasu zajmujemy się szeroko pojętym marketingiem. Internet rośnie i takie rzeczy jak pozycjonowanie parę lat temu były kompletnie niepotrzebne, a aktualnie – bez pozycjonowania nawet dobra strona może być niewidoczna przez Klientów. Pozycjonowaniem zajmuje się u nas oddzielny dział. Pisanie tekstów dla Klientów, redakcja stron internetowych, copywriting to zupełnie nowe usługi. Mamy na tym polu sporo sukcesów.

Archiwum: strona firmy Trustnet z 2007 roku

Archiwum: strona firmy Trustnet z 2007 roku

– Zajrzyjmy za kulisy Trustnetu. Uchyli Pan rąbka codzienności w biurze? Na pewno zdarzają się też zabawne sytuacje.

– Pracowników jest 16 (nie licząc mnie). Jak to bywa w młodych zespołach, mamy dwie osoby na urlopach macierzyńskich. Początki firmy to było biuro w domu. Aktualnie zajmujemy 130 metrów kwadratowych i dochodzimy ostatnio do wniosku, że przestajemy się mieścić.

Z zabawnych rzeczy zdarza nam się odbierać telefony od zupełnie obcych osób, którzy starają nam się udowodnić, że przecież są naszymi Klientami w zakresie dostępu do internetu. Po rozmowie okazuje się, że nie działa im internet w kablówce, w której aktualnie mają wykupioną usługę. Czasami po prostu panuje przekonanie, że dostęp do internetu w Częstochowie to Trustnet. Na tą frazę jesteśmy pierwsi w Google, więc przyjmujemy takie sytuacje ze zrozumieniem.

– Patrząc  z perspektywy lat, gdyby rozpoczynał Pan ponownie swoją działalność, wprowadziłby Pan zmiany? Jakie są zalety i wady działalności w sektorze internetowym?

– W zakresie projektowania stron internetowych organizacyjnie nie mam sobie czego zarzucić. Rzecz, której żałuję, to kilku dobrych pracowników, których nie byłem w stanie utrzymać w firmie. Firmy globalne kuszą zarobkami. Mała firma nie ma tutaj często szans. Niemniej ważne jest, że nawet z byłymi pracownikami mamy dobre kontakty i czasem zdarza się, że otrzymujemy zlecenia z firm, w których oni aktualnie pracują. Mam wrażenie, że to jednak ewenement. W zakresie dostępu do internetu zmieniłbym parę rzeczy – pewnie głównie technologicznych. Z perspektywy czasu widać, że pewne posunięcia, wybór konkretnych rozwiązań czy producentów był średnio trafiony.

– W jakim kierunku zmierza branża usług internetowych? Gdzie będzie miejsce Trustnetu w przyszłości?

– Nie mogę zdradzać wszystkich planów publicznie, jednak aktualnie trwają prace nad dwoma dużymi, o ile nie można powiedzieć, że bardzo dużymi przedsięwzięciami. Związane są z dwoma różnymi kierunkami działalności firmy. Umowy są już podpisane, ludzie umówieni. Czekamy na dogranie szczegółów. W najbliższym czasie (maksymalnie 2-3 miesiące) przygotowywane nowości ujrzą światło dzienne. Generalnie główną zasadą w działalności powinna być globalizacja. Mamy Klientów z Anglii, kilku z Włoch, aktualnie negocjujemy z Niemcami. Kupujemy usługi z całego świata. Ostatnio robiliśmy transfer domeny dla polskiego Klienta – domena była angielska co.uk, kupiona w serwisie amerykańskim, a faktura była z Australii. Świat staje się globalną wioską – z czasem będziemy chcieli mieć w tym swój udział.

Archiwum: strona firmy Trustnet z 2009 roku

Archiwum: strona firmy Trustnet z 2009 roku

Autor: 22 stycznia 2015